sobota, 5 listopada 2011

Stowarzyszenie „Nowe Zycie” chce witać Nowy Rok bez alkoholu

Kolejny raz w Mielcu może odbyć się wyjątkowy sylwester.

 - To będzie  już trzeci bezalkoholowy rodzinny Bal Sylwestrowy w Mielcu organizowany przez Stowarzyszenie "Nowe Życie" i Poradnię Specjalistyczną "Arka" przy współudziale Gminy Miejskiej Mielec. W poprzednim balu uczestniczyła rekordowa ilość uczestników 142 osoby świadczy o dużym zapotrzebowaniu na imprezy o takim właśnie charakterze – przekazuje Bogusław Kołacz prezes Stowarzyszenia „Nowe Zycie”.

Zapewnia, że taki bal niczym nie różni się od zwykłych, komercyjnych, z wyjątkiem oczywiście faktu, że nie będzie na nim alkoholu. - Na uczestników balu będą czekały liczne atrakcje, konkursy i wybór króla i królowej balu. O północy przewiduje się pokaz sztucznych ogni i a życzenia pary będą wysyłały za pomocą kolorowych balonów na ciepłe powietrze jako symboliczne światełko do nieba. Dyrektor Szkoły Podstawowej numer 13, gdzie bal się odbędzie, Teresa Lechocińska- Ciupa również mocno zaangażowała się w organizację balu. Podtrzymuje ona dobrą tradycję, którą rozpoczął poprzedni dyrektor, a obecny wicestarosta Andrzej Bryła. Za co składamy im gorące podziękowania. Bal będzie miał charakter rodzinny i również dla najmłodszych przewidywane są atrakcje w trakcie trwania balu. Wzorem ubiegłorocznej imprezy spośród uczestników zostanie  wylosowana atrakcyjna nagroda - niespodzianka. Uczestników balu bawił będzie zespół muzyczny "VIVO" – relacjonuje Bogusław Kołacz.

Bal adresowany jest  do wszystkich, którzy akceptują idee imprez bezalkoholowych. - I mamy nadzieję, że wzorem lat ubiegłych na balu będą gościć całe rodziny, a imprezy te na trwałe wpiszą się w kalendarz imprez na cały rok – dodaje prezes stowarzyszenia Bogusław Kołacz.
- Moim zdaniem warto wspomnieć i wyjaśnić jaka jest idea takiego balu. Otóż przy spadającej obyczajowości spotkań towarzyskich i braku pomysłu na imprezy masowe, jest to całkiem ciekawa inicjatywa, a zainteresowanie potwierdza potrzebę takich imprez. Niektórzy filozofowie twierdzą, że „człowiek to istota bawiąca się”. Każdy potrzebuje rozrywki i jakiejś formy relaksu. Sylwester jest jedną z wielu do tego okazją  -komentuje prezes "Arki", ks. Antoni Mulka. - Organizując taki bal dajemy, co prawda małej, w skali miasta, grupie, możliwość trzeźwej i ciekawie zorganizowanej rozrywki. Jest to jakby ziarno które później owocuje na innych podobnych zabawach. Osoby te przenoszą wzorce, a są tam też osoby młode, które zaszczepiają w środowisku godziwą zabawę na trzeźwo. Z obserwacji ubiegłych lat można wnioskować, że zwykłe pokazy sztucznych ogni, chyba już nie cieszą się aż tak wielką popularnością, a dodatkowo są tylko okazją do niezbyt zorganizowanej zabawy, często pod wpływem alkoholu. Szczególnie młody człowiek, który uczy się przez naśladownictwo, potrzebuje zobaczyć, a nawet przeżyć taki bal, by zapraszając innych na osiemnastki, wesela, czy inne chociażby szkolne i akademickie zabawy, umiał odpowiednio zorganizować, a nawet czasem poprowadzić, tak to spotkanie by nie trzeba było być pod wpływem alkoholu, i móc przeżywać radość i relaks, zamiast wstydu i zdenerwowania postawami innych – dodaje.

źródło: hej.mielec.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza